Ślub w Gdańsku, plener w górach… czyli Agnieszka & Błażej
Z Agnieszką i Błażejem poznaliśmy się przez telefon, ale spotkaliśmy się na podpisanie umowy i omówienie wszystkiego w Katowicach. Niby nic nadzwyczajnego chyba, że weźmiemy pod uwagę, że na to spotkanie ta dwójka wyruszyła z Trójmiasta.
No i wracając do tego omawiania… szybko się okazało, że omawiać nie mamy czego, bo będzie to genialny dzień wyrwany z wielu znanych, ślubnych schematów.
Jednak moje wyobrażenie na temat tego, jak rewelacyjny będzie to dzień było niczym w porównaniu do tego, jak faktycznie wyglądał, a wyglądał tak…
Autentyczność każdej chwili, którą mogłem tego dnia rejestrować była niezwykłą podróżą w głąb relacji, która łączy tę cudowną dwójkę. Dzień był od samego jego początku, jedyny w swoim rodzaju. Bo kiedy wita Cie w progu trójka przecudownych psiaków, juz wiesz, że każda kolejna chwila, która zarejestruje się w pamięci moich aparatów będzie powalająca. Zdecydowanie tak było. Cały reportaż z dnia ślubu i wesela, to skarb pełen prawdziwych, szczerych emocji, takich emocji przez największe na świecie E.
Niezwykłe, ciepłe grono gości weselnych i przecudowna relacja, którą dzielili z Młodą Parą. Tak było w dniu ślubu…
Za to plener, który sobie wymyśliliśmy przejdzie do historii.
Zrobiliśmy piechotą 12km i grubo ponad 1200m przewyższenia. Wcale nie najłatwiejszym szlakiem 😀 a w zasadzie nawet znajdując nowe, nikomu nieznane ich wersje 🤣 Krajobraz, który tam zastaliśmy, w połączeniu z nieziemsko silnym wiatrem zaparł nam dech, ale z hiper energią do zrobienia tej sesji… nie mogło nie wyjść epicko.
Ta epickość zajęła nam 8,5 godz. 😁
Zapraszam Was na małą podróż z Agnieszką i Błażejem.