Ola & Krzysiek, czyli poprawiny były grane…

Są takie reportaże, których się nie zapomina.
Mało tego, wspomina się je i umieszcza w swoich Top ileś tam😉

Ola i Krzysiek, przepiękna para, przegenialni przyjaciele i rodzina.

Z takich wesel aż się nie chce wychodzić… i jak dobrze pamiętam trudno mi się było rozstać z parkietem tego dnia.

Kiedy juz poskładałem mój cały majdan, czyli statywy, lampy, wyzwalacze postanowiłem, że zostanę jeszcze trochę w “gratisie”. Zapiąłem jedna lampę na body i waliłem nią po oczach, jak za starych analogowych czasów :)

Drugiego dnia Ola i Krzysiek urządzili poprawiny. Słońce, ogród, zieleń i wyłącznie wszechobecny uśmiech.

Jednodniowa Para Młoda wyglądała tego dnia cudownie. Ta sama radość, ten sam luz.

Co ciekawe, wśród gości byli Justyna i Kuba. Jedna z moich par, z którą widziałem się w sumie na czterech reportażach, wliczając oczywiście ich piękny ślub, a wszystkie te cztery slby, to była istna petarda.

Nieprawdopodobne uczucie towarzyszy mi, kiedy wyjeżdżam z reportażu tak spełniony. Pod każdym możliwym względem.

Jak nie kochać tej pracy…

Previous
Previous

Marysia i Paweł

Next
Next

Agnieszka i Michał, czyli kameralny ślub cywilny pod Krakowem