Misja Artemis II

Dzisiaj mam dla Was temat trochę odbiegający od tematyki znanej Wam z tej strony.

Wielu z Was zapewne widziało jedne z pierwszych zdjęć Ziemi wykonanych  podczas misji Artemis, już na etapie opuszczenia ziemskiej orbity i podróży w kierunku Księżyca.

Wielu z Was pewnie już czytało komentarze do tego zdjęcia, że oczywiście to fake, to sklejka (bo widać gwiazdy. Tak, widać i tan jasny punkt u dołu, to Wenus), że to wynik blasku Księżyca, bo to nocna, ciemna strona naszego globu. W końcu, że to zdjęcie niczym się nie różni się od tych wykonanych podczas misji Apollo, 50 lat temu.

Wiele z tych wypowiedzi, to bardzo błędne koncepcje odnośnie tego, co widać na tym zdjęciu lub zupełnie niepokrywające się z prawdą. Te już skrajnie głupie pominę.

Więc zacznijmy.

Najbardziej znane z socjali zdjęcie pochodzące z obecnej misji, to te najjaśniejsze.

I tutaj od razu pierwsza uwaga, nie jest żaden photoshop.

Drugie, to już mniej znane ale również wydobyte z oficjalnych galerii NASA.

Trzecie, to już moja prosta modyfikacja tego drugiego zdjęcia, ale o tym za chwile.

Wracając do dwóch pierwszych.

Oba zdjęcia są oryginałami, dostępnymi w pełnych rozdzielczościach w galeriach NASA, z pełnymi danymi EXIF każdego z pliku, zawierających dane na temat ekspozycji, sprzętu, godziny wykonania.

Oba zdjęcia dzieli różnica w czasie wykonania wynosząca 19 sekund oraz inne ustawienia ekspozycji, jak otwarcie przysłony oraz czas naświetlania.

Oba zdjęcia wykonane są na ekstremalnie wysokim ISO (czułości matrycy) wynoszącym 51200.

Dlatego między innymi widać bardzo duże ziarno/szum na zdjęciach oglądanych w dużym rozmiarze, na ekranie większym niż ekran telefonu.

Tutaj dochodzimy do pytania, dlaczego tak wysokie ISO i dłuższy czas naświetlania?

Otóż sa to zdjęcia „nocnej” strony Ziemi, Słońce na tym zdjęciu mamy za Ziemią i to pierwsza, ogromna różnica miedzy zdjęciami z misji Apollo. Z pozycji załogi Artemis Ziemia jest zupełnie nieoświetlona i wspomniany wcześniej blask Księżyca niewiele w mojej opinii tutaj pomaga.

Przez jego rozmiar i odległość.

Gdyby nasz glob był tak rozświetlany blaskiem naszego satelity, w nocy mielibyśmy wieczny półmrok podobny to tego przy zachodzie, czy wschodzie słońca.

To jak widoczna jest Ziemia w rzeczywistości z tej pozycji mogą nam tylko powiedzieć bohaterowie tej misji. Na pewno jednak nie jest tak jasno, jak na tym najjaśniejszym zdjęciu.

Jako fotograf dosyć dobrze znam relacje miedzy tym, co widzi ludzkie oko, a tym, jak bardzo ciemny musi być obiekt, by ukazał się zdjęciu dopiero przy takich parametrach ekspozycji, jak tu widzicie.

ISO 51200, f4, 1/4s

To są parametry, które praktycznie wskazują na całkowita czerń i wyciąganie detali poprzez podnoszenie czułości matrycy.

Teraz możemy wróć do ostatniego zdjęcia, które jest moją modyfikacją zdjęcia drugiego.

Ściągnąłem tutaj ekspozycję o -5ev (pełnych stopni)

Taki wynik nadal dawałby bardzo wysokie ISO i podobny czas naświetlania.

Dlaczego ta prosta modyfikacja?

Dla dwóch powodów.

Pierwszy z nich, to ukazanie, jak faktycznie mogła wyglądać nieoświetlona przez Słońce Ziemia.

Drugi, już ważniejszy, pokazuje ogromny przeskok technologiczny w fotografii miedzy misjami Apollo i Artemis.

Podczas misji Apollo wykonie tak jasnego zdjęcia, ciemnej strony Ziemi nie było absolutnie możliwe. Nawet tej ciemniejszej wersji.

Aparaty Hasselblad używane podczas misji Apollo miały zablokowaną możliwość dowolnej zmiany ekspozycji i ograniczona była wyłącznie do dwóch ustawień. Czas 1/250s oraz przysłona f11 dla kadrów w słońcu oraz f5.6 dla zdjęć w cieniu. ISO filmu najniższe z możliwych.

Przy takich parametrach ekspozycji aparaty misji Apollo dałyby nam obraz wyglądający właśnie podobnie do zdjęcia po moim ścignięciu ekspozycji. Choć i wynik tego ściągnięcia przekracza możliwości rejestracji przez aparaty misji sprzed 50 laty. Ciężko powiedzieć, jak byłby dobrze widoczny ring przedostającego słonecznego światła zza Ziemi.

Dzisiaj dzięki tak rozwiniętej technologii mamy zdjęcie Ziemi otoczonej gwiazdami, a to tylko dzięki ekspozycji, której używa się do zdjęć nocnego nieba.

Wszystkie zdjęcia Ziemi znane nam do tej pory, która oświetlona jest promieniami Słońca wymagają ekspozycji w aparacie, jak w środku super słonecznego dnia, na hiper jasnej plaży, czy śniegu.

Kończąc ten długi post.

Zachwycajmy się i doceniajmy osiągnięcia, których jesteśmy świadkami dzisiaj. Doceniajmy tez te sprzed 50 lat, bo dzięki nim jesteśmy technologicznie tu, gdzie jesteśmy.

I czekajmy na tak genialnej jakości zdjęcia ciemnej strony naszego satelity, bo nigdy wcześniej człowiek nie miał możliwości by takie zdjęcia wykonać własna ręką.

Wesołych Świąt.

Previous
Previous

85 lat historii fotografii

Next
Next

Agnieszka i Błażej w krótkiej rolce ;)